Poesia bilingue: poesie scelte di Maria Teresa Coppola/ Maria Teresa Coppola ” (IT – PL)
Przekład z języka włoskiego Izabella Teresa Kostka.
Traduzione in lingua polacca Izabella Teresa Kostka.
***
Maria Teresa Coppola, salentina, si laurea in Giurisprudenza a Pisa, dove vive tuttora. Sue liriche sono presenti in più antologie e nell’ ”Enciclopedia dei poeti italiani contemporanei 2022”, ed. Aletti. Nel 2023 pubblica le sillogi “Sottovoce”, ed. Helicon, “C’è di più” ed. Aletti, “Ragionare d’amore” ed. Puntoacapo, “Cielo abbastanza” ed. Helicon. Ha vinto vari premi di poesia nazionali ed internazionali.
*
Maria Teresa Coppola pochodzi z Salento, ukończyła prawo na Uniwersytecie w Pizie, gdzie obecnie mieszka. Jej wiersze ukazały się w kilku antologiach oraz w „Encyklopedii współczesnych poetów włoskich 2022” wydanej przez Aletti. W 2023 roku opublikowała zbiór wierszy „Sottovoce / Półgłosem” wydany przez Helicon, „C’è di più / Jest więcej” wyd. przez Aletti, „Ragionare d’amore / Rozumując miłością” wydany przez Puntoacapo oraz „Cielo basta / Niebo wystarczy” wydany przez Helicon. Jest laureatką wielu krajowych i międzynarodowych nagród poetyckich.
DICEMBRE
Dicembre.
Nell’ora gelida e lieve
aspettano
le parole non nate,
il cero della profezia.
Comprerò
un etto di farina
per la neve nel presepe
e un libro d’ore
da inaugurare a Natale,
una celesta
invece di un carillon
e pregherò per ossa cave
per volare sino a te.
GRUDZIEŃ
Grudzień.
W chłodnej, łagodnej godzinie
czekają
nienarodzone słowa,
świeca proroctwa.
Kupię
funt mąki
na śnieg w szopce
i księgę godzin
na inaugurację w Boże Narodzenie,
czelestę
zamiast pozytywki
i pomodlę się, by wyżłobione kości
poleciały do ciebie.
*
ESTATE DI SAN MARTINO
Estate di San Martino:
quando il cielo del mattino,
caduto ieri ai piedi degli alberi,
si guarda nel tramonto delle foglie.
Lontano spunta da un ricordo di nebbie
la curva di un monte
come il dorso di un grande
animale addormentato,
dimenticato dagli anni.
Sul marciapiedi umido
è allegria di sandali di frati,
che giocano con l’orlo del saio.
Sui banchi del mercato
luce di castagne esplose dal riccio,
sorridenti melagrane,
gialle cotogne profumate,
saggia dolcezza di colori
che riscatta il declino della luce.
E hai voglia di salutare ogni incontro,
come da piccola al passaggio dei treni,
fischiare una poesia dimenticata,
comprare una “guantiera”
di violette candite,
le preferite di “Nonna piccola”,
sederti sui gradini di una chiesa
nel bozzolo di un mantello di sole,
intensità rilassata ma vigile,
ancora pronta ad un azzardo di affetti.
LATO NA Świętego MARCINA
Świętomarcińskie lato:
kiedy poranne niebo,
które wczoraj spadło u stóp drzew,
ogląda się w opadających liściach.
W oddali, jak wspomnienie z mgieł,
wyłania się krzywizna góry
niczym grzbiet wielkiego
śpiącego zwierzęcia,
zapomnianego przez lata.
Na chodniku wilgoć
to radość dla sandałów mnichów,
bawiących się rąbkiem ich szat.
Na straganach
światło kasztanów buchających z łupin,
uśmiechnięte granaty,
pachnące żółte pigwy,
mądra słodycz kolorów,
ratująca gasnące światło.
I chcesz witać każde spotkanie tak,
jak wtedy, gdy byłaś mała, gdy przejeżdżały pociągi,
gwizdać zapomniany wiersz,
kupić tacę
z kandyzowanymi fiołkami,
ulubionymi „Małej Babci”,
usiąść na schodach kościoła,
otulona płaszczem słońca,
zrelaksowana, ale czujna,
wciąż gotowa na ryzykowne uczucia.
*
IL MIO AMATO È PER ME
“Il mio amato è per me e io per lui”
e il mio amore è per sempre,
basta per due
anche quando non mi basto.
Non aver paura,
non aver mai paura di me.
So amarti anche da sola, anche
nei giorni che non puoi parlare
se non sai
a chi parlare d’amore.
La feluca o il brigantino
armerò nei pensieri
per seguirlo.
“Egli pascola il gregge fra i gigli”
e io serbo per lui frutti
di mandragore profumate
e resto sigillo sul suo braccio.
MÓJ UKOCHANY JEST DLA MNIE
„Mój ukochany jest dla mnie, a ja dla niego”
a moja miłość jest wieczna,
wystarczająca dla dwojga,
nawet gdy sama sobie nie wystarczam.
Nie trwóż się,
nigdy się mnie nie bój.
Wiem, jak kochać cię nawet w samotności, nawet
w te dni, kiedy nie możesz mówić,
jeśli nie wiesz,
z kim rozmawiać o miłości.
W myślach uzbroję felukę lub brygantynę,
aby za nim podążała.
„On pasie swoje stado wśród lilii”
a ja przechowuję dla niego owoce
pachnących mandragor
i pozostaję pieczęcią na jego ramieniu.
*
QUANDO LA VITA TI CHIAMA
Quando la vita ti chiama
tutta intera a raccolta
perché hai sperato dimenticarla,
torna all’albero grande
dove le Muse ti spettinavano ricordi,
ti spartivano sogni,
confondevano trame,
in specchi concavi e convessi
alla tua paura
sottraevano l’immagine reale.
È tempo di esiliarle dai rami,
ché l’albero sempre verde
sta spogliandosi
e simboli si fanno i segni,
le foglie in collasso verticale.
Se ancora ti sentono,
richiama le api di Salomone,
ché scintille di stoppie
ti viaggiano negli occhi
nascondendo il buon raccolto.
GDY ŻYCIE CIĘ WZYWA
Gdy życie cię wzywa
w całości
ponieważ miałaś nadzieję o nim zapomnieć,
powróć do wielkiego drzewa,
gdzie Muzy burzyły twe wspomnienia,
dzieliły marzenia,
mieszały intrygi,
w zwierciadłach wklęsłych i wypukłych
zbierały prawdziwy obraz twojego strachu.
Czas je wygnać z gałęzi,
ponieważ wiecznie zielone drzewo
zrzuca liście,
a symbole stają się znakami,
liśćmi w pionowym załamaniu.
Jeśli jeszcze ciebie słyszą,
wezwij pszczoły Salomona,
ponieważ iskry ścierniska
wędrują w twych oczach,
ukrywając dobre plony.
*
QUANDO MI PARLI
Quando mi parli
fai veliero la mente,
la carichi di spugne
ad assorbire ricordi
che nulla sfugga
e tutto si conservi
per berti dopo,
quando non ci sei
e Bacco mi presta
redini colorate
a guidare la sua coppia di linci.
E mentre racconti
e aspetti che rida,
di pane speziato
mi inondi la stanza,
sterline d’oro nascondi
che possa
trovare più tardi
a ogni morso,
rimasticando lontananze.
*
KIEDY DO MNIE MÓWISZ
Kiedy do mnie mówisz,
zamieniasz mój umysł w żaglówkę,
zapełniasz go gąbkami,
by wchłaniały wspomnienia,
by nic nie uciekło,
a wszystko zostało zachowane,
by pić z ciebie później,
kiedy cię nie będzie,
a Bachus pożycza mi
kolorowe lejce,
by poprowadzić jego parę rysi.
A kiedy opowiadasz,
i czekasz, aż się roześmieję,
zapełniasz mój pokój przyprawionym chlebem,
ukrywasz złote funty,
które mogę
odnajdywać później,
z każdym kęsem,
przeżuwając odległości.
*
SPENDERSI
Spendersi.
senza calcolo,
senza ossessione di profitto.
Essere leggenda,
ogni volta che si vive dal vero.
Essere orecchio assoluto
E tradurre
i racconti delle radici,
l’anima dei gatti.
Essere vento,
che lucida l’aria,
fa asciugare il bucato,
increspa le pozzanghere
liberando colori,
aiuta le cose a cantare.
Essere secchio,
brocca che perde lungo il tragitto.
Nascono erbe e fiori,
dove la goccia cade.
Si chiama vita.
E ne vale la pena.
SPRZEDAĆ SIĘ
Sprzedać się.
bez kalkulacji,
bez obsesji na punkcie zysku.
Być legendą,
za każdym razem, gdy żyje się prawdą.
Być słuchem absolutnym
I tłumaczyć
opowieści korzeni
dusze kotów.
Być wiatrem,
który poleruje powietrze,
suszy pranie,
marszczy kałuże
uwalniając kolory,
pomaga rzeczom śpiewać.
Być wiadrem,
dzbanem, który przecieka po drodze.
Trawy i kwiaty rosną tam,
gdzie spada kropla.
To się nazywa życie.
I jest tego warte.
