LA FINE (post chemio)

Sono soltanto un involucro
riempito di veleno per “sperare”.

Cedo e m’abbandono a questa carne
mutilata,
tagliata,
amputata invano,
distesa sul tavolo del calvario,
squarciata
come un sacco di marciume.

Sarebbe già la fine?

Odio me stessa
eppur sono io,
un’ombra errante senza un domani,
le palpebre di marmo pesano all’alba
come due lapidi sulla fredda tomba.

Piango,

le lacrime feriscono come coltelli
urtando col sale le cicatrici,
non ho più tempo per il rancore,
neanche un attimo per il perdono.

Scruto inerte le gocce nella flebo
– testimoni fedeli degli ultimi istanti,
un fiore nero nell’appassire
posato al vespero sul bianco telo.

Io… c’ero.

 

THE END (after chemotherapy)

I am only a wrapper
filled with poison to “hope”.

I give in and abandon myself to this flesh
mutilated,
cut off,
amputated in vain,
lying on the calvary table,
slashed
like a lot of rot.

Would it already be the end?

I hate myself
and yet it’s me,
a wandering shadow without a tomorrow,
the marble eyelids weigh at dawn
like two tombstones on the cold grave.

I cry,

tears wound me like knives
and strike the scars with salt,
I no longer have time for a grudge,
not even a moment for forgiveness.

I observe the drops in the drip
– faithful witnesses of the last moments,
a black flower in wilting
laid at sunset on the white sheet.

One day… I existed.

 

KONIEC (po chemioterapii)

Jestem tylko opakowaniem
wypełnionym trucizną, by podtrzymać nadzieję.

Poddaję się i oddaję temu ciału
okaleczonemu,
zranionemu,
amputowanemu na próżno,
leżącemu na stole szpitalnej Kalwarii,
rozczłonkowanemu
jak wór zgnilizny.

Czy to będzie mój koniec?

Nienawidzę siebie
a przecież to ja,
wędrujący cień pozbawiony jutra,
marmurowe powieki ważą o świcie
jak dwie płyty na zimnym grobie.

Szlocham,

łzy ranią mnie jak noże
uderzając solą w blizny,
nie mam czasu na pretensje,
ani chwili na przebaczenie.

Spoglądam bezwolnie na kroplówkę
– wiernego świadka ostatnich chwil,
na czarny kwiat, który więdnie
złożony o zmierzchu na prześcieradle.

Kiedyś… istniałam.

Izabella Teresa Kostka
tratto da “Oltre il male”
dedicata ai malati di cancro
2016 diritti riservati
Antologica Atelier Edizioni

Izabella Teresa Kostka
taken from “Beyond the pain”
dedicated to cancer patients
2016 rights reserved
Anthological Atelier Edizioni

Izabella Teresa Kostka
zaczerpnięte z “Poza złem”
dedykowany pacjentom chorym na raka
Prawa 2016 zastrzeżone
Antologica Atelier Edizioni